Udostępnij

3.11.2013 koniec wystawy Human Body w Krakowie. Właśnie tego dnia wybrałem się zobaczyć jak wyglądała wystawa HB w Krakowie. W Gdańsku na HB byliśmy w czerwcu, relacja – TU

3.11.2013 koniec wystawy Human Body w Krakowie. Właśnie tego dnia wybrałem się zobaczyć jak wyglądała wystawa HB w Krakowie. W Gdańsku na HB byliśmy w czerwcu, relacja – TU

Do Krakowa pojechałem z zoną Moniką i dwojgiem znajomych. Dojechaliśmy autem w 4 godziny i od razu na wystawę. Formalności załatwiliśmy migiem, z biletami i z pozwoleniem na foto udaliśmy się w głąb korytarzy do pierwszej sali. Podobnie jak to było w Gdańsku, pierwsza sala to układ kostny. Stający, „prawdziwy” szkielet człowieka a w gablotach poszczególne kości z naszego układu. Oczywiście: staw kolanowy z odciętą (ale zwisającą) rzepką w całej okazałości, kości dłoni i stóp, miednica i jej świetnie zachowane więzadła, czaszka i dużo oglądających. W kolejnej sali już układ mięśniowy. Dwa eksponaty „w całości”, jeden rugbista, drugi „biegacz” (foto). Rugbiste widzieliśmy w Gdańsku, ten z Krakowa wyglądał tak samo ale na 100% różnili się od siebie, przecież nie ma dwóch tak samo zbudowanych ludzi. Biegacz był „niezwyczajny”. Jego mięśnie, odcięte z jednego przyczepu, były ułożone wachlarzowato, ukazując wszystkie ich warstwy. Ciekawy widok mięśni pośladkowych i trójgłowego łydki (foto), to był naprawdę „przerażający” choć ciekawy eksponat. Nie tylko ja przy nim stałem najdłużej, oczy wszystkich zwiedzających „penetrowały” to ciało bardzo dokładnie. W gablotach „umięśnione” kończyny górna i dolna, podobnie jak było w Gdańsku. Mięśnie mimiczne eksponowane z kolei w innej gablocie, tam połówka głowy leżała.

Do następnej sali ruszyliśmy już bez aparatów. Aparaty organizatorzy kazali schować. Już zdjęć nie robiłem. Sala z układem nerwowym. Siedzący eksponat z rozpłatanymi plecami i z kręgosłupem na wierzchu bez wyrostków kolczystych, ukazujący cały rdzeń kręgowy a gdzieniegdzie jego wnętrze. Inny eksponat z wiszącymi „frędzlami” … znaczy się nerwami. Najłatwiej było wypatrzeć kulszowy … bo gruby „na kciuk”. Świetnie pokazane inne nerwy, ich naturalne ułożenie i przebieg. Łokciowy, promieniowy, pośrodkowy, strzałkowy, udowy … super sprawa. Pisząc to zapominam, że inaczej (lepiej) nie można pokazać anatomii jak tylko na „żywym” ciele.

Dalej sala z układem limfatyczny i krwionośnym. Też ciekawe eksponaty … przewód chłonny prawy i przewód piersiowy, jak na dłoni. „Siatka” układu krwionośnego, szczególnie tętnice wyglądają jak taki kłębek czerwonych nici, piorunujące wrażenie. Nie mogłem zrobić zdjęcia, szkoda. To naprawdę trzeba zobaczyć. W Gdańsku był eksponat całego „układu tętniczego” (i tylko tego układu, reszta … znikła) człowieka, tu w Krakowie sama kończyna górna lub dolna ale wrażenie jest.

Układ pokarmowy to temat osobnej sali. Kolejne narządy, etapy drogi pokarmu, prawdziwe, na wyciągnięcie ręki, choć dotykać nie wolno było żadnego eksponatu. Pilnowali! Każdy z narządów, leżał w gablocie tworząc (nieco rozciągniętą) drogę pokarmową … długa to droga.

Osobna sala poświęcona układowi rozrodczemu i etapom rozwoju płodu … sala oddzielona od innych z informacją przed wejściem, że: eksponaty tam zawarte mogą robić WIĘKSZE wrażenie od pozostałych. Nie chciałem sprawdzać o jakie WIĘKSZE wrażenie chodzi i przeszliśmy do ostatniej sali zawierającej eksponat „nafaszerowany”możliwościami współczesnej chirurgii ortopedycznej … prawie jak terminator 🙂
W tej ostatniej sali, stała gablota w której było „poćwiartowane” poprzecznie w cienkie paski ciało człowieka … przekrój poprzeczny w całej okazałości. Z każdej strony można było się przyjrzeć co zawiera nasze ciało, bezcenne.

Moim zdaniem, takie prawdziwe eksponaty powinny znaleźć swoje stałe miejsce nie tylko na specjalistycznych wystawach jak Human Body, ale również w szkołach o kierunku medycznym … a szczególności w szkołach dla MASAŻYSTÓW 🙂

do kolejnej takiej wystawy
pozdrawiam
Marcin Banasiński


Udostępnij

Komentarze

komentarze