Portret użytkownika Grzegorz

Sekrety masażu uzdrowiskowego

Masaż Uzdrowiskowy - możliwy jest tylko w miejscowości uzdrowiskowej

Jako pasjonat masażu, szczególnie jego źródłowego stylu, opartego na optymalnej prostocie, od lat zgłębiam różne aspekty tej niezwykłej manualnej sztuki. Z racji zamieszkiwania w miejscowości uzdrowiskowej, a także pracy w uzdrowisku, naturalnym kierunkiem zgłębiania, stała się historia tego typu leczenia. Gdzie tylko to możliwe, staram się znajdywać źródłowe teksty, które pokazują, jak kiedyś wyglądał masaż i leczenie uzdrowiskowe. Wnioski tych dociekań, nakłoniły mnie do stworzenia czegoś nowego w masażu. Tym czymś jest masaż uzdrowiskowy. Dość niezwykły, bo niestety możliwy tylko do wykonania w miejscowości uzdrowiskowej. Na łamach portalu Serwis Masażysta, będę co jakiś czas publikował artykuły, które będą miały za zadanie, z różnych stron pokazać ten rodzaj masażu. Jednocześnie nie będę stronił od dyskusji i krytyki niektórych aspektów.

Dzisiaj, na pierwszy raz, chciałbym na portalu zaprezentować swój artykuł, który wyszedł jakiś czas temu w gazecie regionalnej „Echa Roztocza”. Jest on swoistym wstępem do tego typu masażu. Także zawarłem w nim dość ciekawe wskazówki, co ciekawe, nie dla masażystów, ale dla pacjentów, którzy chcą skorzystać z masażu. Od razu podkreślę, że jest to bardzo ogólne podejście, na dobry początek.

Masaż, jest bardzo ciekawym i skutecznym zabiegiem leczniczym, wykorzystywany do leczenia wielu różnorodnych schorzeń. W wersji uzdrowiskowej, na Roztoczu i w okolicach, kojarzy się on głównie z Horyńcem-Zdrojem. Przed wojną, mieliśmy w granicach Rzeczpospolitej więcej miejscowości uzdrowiskowych, takich ja Szkło, czy Niemirów. Horyniec, jako jedyne uzdrowisko na ścianie wschodniej, jest coraz bardziej popularne, gdyż posiada najlepsze w kraju borowiny i podobne do tych w Busku Zdroju wody "siarkowe". Wody Buskie i Horynieckie, różnią się mineralizacją, natomiast najważniejszy element, czyli siarkowodór, jest na podobnym poziomie. Dokładny opis działania, oraz historia wód, i borowiny to oddzielny temat. Teraz poznamy nieco historii ogólnej lecznictwa uzdrowiskowego, oraz tajniki profesjonalnego masażu, które są użyteczne szczególnie dla pacjentów uzdrowisk. Dowiemy się też, na czym polega odmiana uzdrowiskowa masażu. Z doświadczenia w tej dziedzinie, jako masażysta, spotykam się niemal w większości, z całkowitym brakiem wiedzy na temat działania masażu. Wielu ludzi nigdy w życiu masażu nie miało, a także wielu mających go, ma błędne podejście.

Sięgając do historii Horynieckiego Uzdrowiska, sprzed wojny, gdy łazienki Horynieckie przeżywały swój rozkwit, dowiemy się czegoś bardzo ciekawego. Mianowicie, wtedy nad zdrowiem kuracjuszy czuwał jeden lekarz, dentysta, sześć wykwalifikowanych pielęgniarek, i co ciekawe, trzech masażystów. Kompleksowa rehabilitacja i fizjoterapia, oparta o gimnastykę, oraz leczenie prądami i innymi współczesnymi wynalazkami, zaczęła się rozwijać dopiero po II wojnie. Horyniec słynął z borowiny, siarki i masażu.

O masażu już wspominał Hipokrates, różnił się on od tego, który teraz możemy spotkać w uzdrowiskach, bowiem jest on kombinacją europejskiej myśli medycznej z tą z dalekiego wschodu, czerpiąc garściami z azjatyckiej metody masażu Tui Na, tworząc początki masażu klasycznego. Europejska myśl masażu, ma już ponad 150 lat i nadal się rozwija.

Na czym polega masaż, co leczy i jak rozpoznać jego jakość? Najprościej ujmując, jeżeli bolą kogoś mięśnie, to masaż jest tym zabiegiem, którym można te bóle zlikwidować. Ma też szereg innych właściwości, ale przyjmuje się głównie, że jego zadaniem jest wpływać na tkanki miękkie ciała, które mają związek z narządem ruchu. Masaż można stosować w celach leczniczych, relaksacyjnych, a nawet psychoterapeutycznych.
Niestety przez długi okres, za masaż zabierały się osoby, które hołdowały zasadzie, że masaż musi boleć i musi być mocny, inaczej nic nie da. Często można było spotkać osoby, które dosłownie tylko widziały, jak to wygląda i potem same gniotły i obijały ludzi. Następnie, pojawiły się osoby po kilku dniowych, czy kilku tygodniowych kursach, gdzie nie zdobywało się odpowiedniej wiedzy, ani tym bardziej doświadczenia. Ta swoiście komunistyczna zasada, gdzie człowiek jako jednostka nie jest ważna, a nawet można go poświęcić dla dobra idei, poczyniła największe szkody masażowi. Traktowanie wszystkich tak samo, w wielu wypadkach spowodowało więcej szkód, niż korzyści.

Błędem w sztuce, a także obrazem braku profesjonalizmu, jest zrobienie pacjentowi siniaków na ciele. Wiele pacjentek opowiadało mi o masażystach, którzy raczej myśleli torturować swoich pacjentów, niż ich leczyć. Jeżeli jest nam niedobrze i nie możemy wytrzymać na stole do masażu, to powinniśmy poprosić bardzo stanowczo o zmniejszenie nacisku, lub zmianę chwytów. Czasem wystarczy nie używać twardych części ręki, by masaż był idealny, ale są miejsca, gdzie twarde części ręki powinny być użyte. Wybór chwytów, masażysta dobiera indywidualnie, nie tylko ze względu na stan ciała pacjenta, ale też ze względu na uwarunkowania swojego ciała. Inaczej masuje osoba wysoka, inaczej niska, inaczej krępa o dużej masie, a inaczej szczupła. Także inaczej masuje osoba z palcami pianisty, a inaczej chłop z dłonią jak „bochen chleba”. W każdym razie, każdy masażysta, powinien brać pod uwagę, przy masażu, tylko jedną rzecz, stopień siły. To właśnie stopniem nacisku, siłą, oddziałuje się na drugą osobę. Przemieszczająca się siła, oddziałuje na skórę i mięśnie. Sposób ułożenia dłoni czy palców, to sposób na optymalne przesunięcie tkanek i wyciśnięcie z nich płynów ustrojowych na obwód, czyli z masowanych tkanek w kierunku serca. Masaż, ma za zadanie przyspieszyć krążenie krwi i limfy. Powinien oddziaływać głęboko, by uciśnięte tkanki, zachowywały się niczym wyciśnięta gąbka. Stopniem perfekcji w masażu, jest uzyskanie optymalnego „wyciśnięcia płynów” z tkanek masowanych. Po takim opróżnieniu, tkanki dostają świeżej krwi i czują się jakby zaczęły oddychać świeżym powietrzem, pełnymi płucami. To w efekcie daje rozluźnienie tkanek i stan lekkości. To tylko niektóre tajniki masażu, ale powinny dać obraz pacjentowi, jak powinien wyglądać masaż. Jest to tylko jedna strona medalu. Bowiem druga strona, wiąże się z elementem psychologicznym. Statystycznie połowa pacjentów nie jest w stanie się rozluźnić, pokazuje to, że się stresuje zabiegiem, albo wpływ mają na to stresy przyniesione z domu.

Zrelaksowanie się i rozluźnienie jest ważne przy każdym zabiegu, nie tylko masażu, a to dlatego, że osoba spięta, tworzy pancerz. Chronimy się przed bólem, który myślimy, że nastąpi i napinamy się jak struna. A napięta struna mięśni, niestety, albo nie puści głębiej, albo zacznie pękać. Mikrouszkodzenia mięśni, spowodowane masażem, są niestety spowodowane między innymi tym świadomym napinaniem się. Niestety, potem po takim masażu czujemy się obici i obolali, co spowodowane jest owymi mikrouszkodzeniami mięśni spowodowanymi naciskiem masażysty i naszym uporem, czyli napinaniem „struny”. Jeżeli masażysta potrafi, stara się wpłynąć na pacjenta, tworząc mu aurę bezpieczeństwa. Dlatego większe zaufanie budzą osoby kontaktowe, rozmawiające, pytające się często o stan, a także chcące poznać dokładnie, co nam dolega. Do tego typu podejścia należy się jako pacjent odpowiednio nastawić, udzielać informacji zgodnych z rzeczywistością, nie ukrywać miejsc bólowych, tylko zwracać na nie uwagę, oczywiście bez przesady. Dla masażysty bardzo nieprzyjemnie jest patrzeć na kogoś, kto zaciska zęby, wykrzywia się i mówi, że nic złego się nie dzieje. Należy współpracować i oczekiwać pozytywnego efektu po przyjemnym zabiegu. Na wykonanych tysiące masaży, tylko u jednej pacjentki musiałem odejść od zasady permanentnego przekroczenia progu bólu. Była to osoba, której siewnik wyrwał ze stawu rękę, uszkadzając różne tkanki, szczególnie nerwy. Czuła ciągły ból, który sam w sobie, był nie do zniesienia, lekki dotyk był niczym wbijanie sztyletu w ciało. Ale w tym przypadku, zadawanie bólu przynosiło efekt zniesienia odczuwania bólu i niejako przyzwyczajenie i uodpornienie.

Na koniec sedno leczenia uzdrowiskowego, i masażu. Tego typu leczenie nie tylko polega na braniu zabiegów, ale dlatego wyjeżdża się do miejsca, gdzie odcinamy się od swojej codzienności, by zażyć też innego rodzaju ruchu. Następny czynnik to element wypoczynku i odstresowania. Jeżeli ktoś się nie uspokoi i nie zapomni choć w części o swoich problemach codziennych, leczenie będzie utrudnione przez czynnik psychologiczny. Niewielu chyba zdaje sobie sprawę z tego, że jeżeli trwamy w stresie i napięciu emocjonalnym, nasz organizm wydziela duże ilości hormonów i innych substancji, które (kolokwialnie rzecz ujmując) zatruwają nasze ciało. Tymczasem osoby bardziej otwarte i radosne, są fabryką naturalnych poprawiaczy humoru i substancji polepszających samoleczenie. Gdy mówię o tym pacjentom, to od razu odpowiadają, że nie da się nie myśleć o problemach. Odpowiadam im wtedy, że to prawda, nie da się z głowy wyrzucić myśli, ale można je osłabić, tak że inne sprawy będą zaprzątać nasz umysł. Wystarczy tylko zająć się jakąś pasją, poczytać ciekawą książkę, broń boże oglądać telewizję, tylko czytać, uruchomić w ten sposób wyobraźnię. To nasza wyobraźnia tworzy, albo rozbudowaną wizję problemu, albo odrywa od rzeczywistości i choć na chwilę daje radość. I tak jak w masażu, nacisk masażysty wypycha zastoiny z tkanek i jest miejsce na świeżą krew, tak z naszego umysłu inna rzeczywistość wypycha problemy. Tak działają Uzdrowiska, leczą ciało i ducha. A wydawało by się, że masaż to tylko „mordowanie” drugiej osoby. Tymczasem masaż uzdrowiskowy jest na swój sposób unikalny, bo można go wziąć tylko w uzdrowisku. Wszystkie czynniki miejscowości uzdrowiskowej, jak klimat, inne miejsce pobytu, inni ludzie, dużo kąpieli balneologicznych i odpoczynek, razem z masażem tworzą całość. Poza uzdrowiskami, bez dodatkowych zabiegów balneologicznych, jest to już tylko masaż klasyczny.

  • w górę
    100%
  • down
    0%

Komentarze

Portret użytkownika AndrzejZal

CZekam na więcek, zobaczym

CZekam na więcek, zobaczym coś z tego urodzi zapowiada się wyśmienicie :)

  • w górę
    100%
  • down
    0%
Portret użytkownika Grzegorz

Masaż, to ciekawa kombinacja

Masaż, to ciekawa kombinacja różnych czynników, nie sam "rękoczyn" jest ważny. Ktoś, kto załapie jak najwięcej rzeczy dodatkowych, chociażby rzoumiejąc niektóe mechanizmy, drastycznie zaczyna odstawać od innych, szczególnie od początkujacych.

Odnośnie wpływu miejsca, czyli mikroklimatu i dodatkowych czynników, to bardzo skomplikowana sprawa.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Maciej Kochański

             Panie Grzegorzu

             Panie Grzegorzu widzę że tekst "Istota masażu leczniczego" zniknął z portalu, przynajmniej ja go po szybkim przeglądaniu portalu ponownie nie znalazłem. Natomiast ciągle trzyma się Pan określenia "Masaż uzdrowiskowy". Brzmi to tak, jakby Pan stworzył nową formę masażu lub postępowania fizjoterapeutycznego.  Pana kolegom na maila wysłałem trochę złośliwą informację (dotyczy to pana wystąpienia na 10-leciu portalu, który prawie do końca wysłuchałem - musiałem wyjść, bo pytania moje pozostawiłyby niesmak z tak fajnego spotkania, który przyciągnął tak wielu młodych adeptów masażu), a mianowicie zgodnie co Pan zaprezentował w zależności od miejsca wykonywania masażu można wyodrębnić masaż blokowy (wykonywany w aglomoracji miejskie, np. w bloku na 7 piętrze), masaż wiejski (w małej wiosce), pojezierny (np. na mazurach - acha ten obszar tak jest nazywany w bioklimatologii wg. Kozłowskiej-Szczęsnej, może też sięgnąć do bardziej szczegółowego podzału stworzonego w 1949 roku przez Eugeniusza Mikołaja Romer'a) etc. Stara się Pan udowodnić, że samochód jest częcią składową wentyla w samochodzie, a tak na prawdę jest odwrotnie. Masaż w historii zajmował różną pozycję związaną z jego ewolucją i modą, a także możliwościami technicznymi również w uzdrowiskach. Proponuję zmienić nazwę felietonów na "Masaż w uzdrowiskach" z "Masażu uzdowiskowego". Plus dla Pana jest to, że stara się Pan ten element działalności fizjoterapeutów i lekarzy (bo to oni głownie zajmowali sie tą formą terapii do połowy XX wieku)  w procesie postępowania uzrowiskowego rozszerzyć, ale nadmierna nadinterpretacja prowadzi często do sporych błędów.

z poważaniem

dr Maciej Kochański

  • w górę
    50%
  • down
    50%