Masaż Uzdrowiskowy - bicie piany, czy coś w tym jest?

Czekałem na ciekawy głos odnośnie moich felietonów o masażu związanym z uzdrowiskami i doczekałem się. Przytoczę tutaj komentarz, a pod nim odpowiadam na niego:

Panie Grzegorzu widzę że tekst "Istota masażu leczniczego" zniknął z portalu, przynajmniej ja go po szybkim przeglądaniu portalu ponownie nie znalazłem. Natomiast ciągle trzyma się Pan określenia "Masaż uzdrowiskowy". Brzmi to tak, jakby Pan stworzył nową formę masażu lub postępowania fizjoterapeutycznego.  Pana kolegom na maila wysłałem trochę złośliwą informację (dotyczy to pana wystąpienia na 10-leciu portalu, który prawie do końca wysłuchałem - musiałem wyjść, bo pytania moje pozostawiłyby niesmak z tak fajnego spotkania, który przyciągnął tak wielu młodych adeptów masażu), a mianowicie zgodnie co Pan zaprezentował w zależności od miejsca wykonywania masażu można wyodrębnić masaż blokowy (wykonywany w aglomoracji miejskie, np. w bloku na 7 piętrze), masaż wiejski (w małej wiosce), pojezierny (np. na mazurach - acha ten obszar tak jest nazywany w bioklimatologii wg. Kozłowskiej-Szczęsnej, może też sięgnąć do bardziej szczegółowego podzału stworzonego w 1949 roku przez Eugeniusza Mikołaja Romer'a) etc. Stara się Pan udowodnić, że samochód jest częcią składową wentyla w samochodzie, a tak na prawdę jest odwrotnie. Masaż w historii zajmował różną pozycję związaną z jego ewolucją i modą, a także możliwościami technicznymi również w uzdrowiskach. Proponuję zmienić nazwę felietonów na "Masaż w uzdrowiskach" z "Masażu uzdowiskowego". Plus dla Pana jest to, że stara się Pan ten element działalności fizjoterapeutów i lekarzy (bo to oni głownie zajmowali sie tą formą terapii do połowy XX wieku)  w procesie postępowania uzrowiskowego rozszerzyć, ale nadmierna nadinterpretacja prowadzi często do sporych błędów.

z poważaniem

dr Maciej Kochański

 

Dziękuję za głos w tej sprawie. Niestety nie mogę się z nim zgodzić. Moje opisy tutaj, a także na konferencji z powodu "prośby" by jak najprościej sprawę ujmować, by było to zrozumiałe dla innych, mogą nieco frustrować niektórych ludzi. Chętnie podejmę rzeczową dyskusję, bo na taką liczyłem.

Masaż Uzdrowiskowy - czyli wykonywany w Uzdrowiskach różni się drastycznie od innych masaży nie samym miejscem - bo zasadniczo czy we wiosce, czy w mieście, czy też na 7 piętrze, masaż będzie miał podobne oddziaływanie. Różni się kompleksowymi czynnikami zewnętrznymi oddziałującymi na masowaną osobę, których nigdzie indziej poza miejscowościami uzdrowiskowymi nie ma. Leczenie uzdrowiskowe opiera się głównie na takich czynnikach jak oddziaływanie mikroklimatu, (który na przykład wpływa na zmianę ciśnienia, gospodarkę cieplną, aktywność umysłową czy fizyczną), oddziaływanie leczenia balneologicznego, czyli wpływ wód mineralnych i borowin, których aplikowanie w formie kąpieli oddziałuje szczególnie termicznie na osobę + oddziaływanie danego rodzaju czynnika mineralnego (siarczki, żelazo, jodki, "radajoczynne", solanki). Następnym czynnikiem jest aspekt psychologiczny, a także element całkowitej zmiany rytmu dnia codziennego. Oczywiście nie zagłębiając się, można powiedzieć, że to samo będzie nad jeziorem, albo w bloku na 7 piętrze. Niestety nie można sobie ot tak zrobić warunków "innych" w bloku. Miejscowości uzdrowiskowe, by uzyskać tytuł "Zdrój" muszą spełniać szereg prawnych i medycznych aspektów, które pozwolą zakwalifikować dany obszar mający właściwości lecznicze.

Dlatego też w sanatoriach, które są placówkami medycznymi, a nie paramedycznymi, konstruuje się inne podejście do zabiegów, bardziej kompleksowe, oparte o konstrukcję współdziałania (przykładowo) na linii: kąpiel mineralna - masaż - gimnastyka. Masaż jest tylko jednym z elementów całości, który ma swój określony wpływ na organizm, ale tylko w takich warunkach sanatoryjnych. Masaż wykonywany nad brzegiem jeziora to całkiem inna bajka, bardziej podobny do masażu na 7 piętrze. Dlatego, że nie ma w innych miejscach permanentnych czynników dodatkowych, które ingerują w czynniki fizjologiczne. Rozumiem podejście spłycania widzenia aspektu uzdrowiskowego, bo trzeba siedzieć w takiej miejscowości, pracować tam, mieć doświadczenie ze szpitala, z prywatnych gabinetów gdzieś w mieście, i masaży na łonie natury, by zauważyć tę drastyczną różnicę, która różnicuje podejście do masażu.

Pracując w sanatorium w toku zabiegowym z udziałem zabiegów balneologicznych, gdy analizuje się swoją pracę, widać wpływ sąsiednich zabiegów i czynników zewnętrznych na końcowy efekt. Z jednej strony mamy kompleksowe leczenie, z drugiej wszystko oddziałuje w takich warunkach mylnie na ocenę stanu pacjenta. Masaż segmentarny jest inną filozofią podejścia, dzięki temu stał się nowym rodzajem masażu, to samo z punktowym, podwodnym, wibracyjnym, itd. Rodzaj charakteryzuje się inną filozofią podejścia, która oddziałuje na fizjologię w określonych warunkach i na określonych zasadach. Elementy różnicujące, które już wcześniej przedstawiłem są wystarczające, by podchodzić inaczej do masażu w takich warunkach, które są unikalne i nie do powtórzenia poza uzdrowiskami. Ostatecznym czynnikiem, który szczególnie chciałem na konferencji pokazać (przepraszam z góry za ewentualną chaotyczność wypowiedzi, wystąpienia publiczne przed specjalistami nie są łatwe), to czynnik techniczny. Wywodzi się on od czasów Hipokratesa, kiedy to masaż miał formę działania na wyczucie, a nie na czas i na wykonanie sztywnych formułek technicznych, które wymyślili francuzi kilkaset lat temu do innych celów.

Absolutnie nie próbuję komuś wciskać istnienia i natychmiastowego wciśnięcia do książek nowego rodzaju masażu. Jak można było się dowiedzieć z artykułów, które pisałem, jest to raczej droga do ukazania czegoś, co zapomnieliśmy, albo nie chcemy dostrzec. Moje wysiłki dążą ku chęci nakłonienia ludzi do zgłębiania sztuki masażu, a nie mechanicznego przewalenia mięsa. Masaż Uzdrowiskowy naszkicowany przeze mnie jest raczej wysoko wyspecjalizowaną analizą wpływu różnorodnych czynników na ciało i próbą dostosowania się do człowieka, mając na celu naczelną zasadę medycyny, czyli leczenia.

Dam tutaj taki przykład. Ponieważ do sanatoriów najczęściej przyjeżdżają osoby z konkretnymi jednostkami chorobowymi dla danej placówki (np schorzenia reumatyczne, albo dla innych choroby serca), można zauważyć, że masaż stosowany po kąpieli (w zależności od temperatury i rodzaju kąpieli) z zastosowaniem nieodpowiednich technik, powoduje rozdrażnienie i pogorszenie stanu pacjenta. Natomiast dostosowanie tempa, technik, do stanu fizjologicznego, spowodowanego danym zabiegiem, powoduje pogłębienie pozytywnego stanu. Umiejętny masaż przy rwie kulszowej, z sąsiedztwem innych zabiegów, daje drastycznie szybko ulgę. Natomiast spłycone szablonowe podejście, w przypadku rwy, powoduje brak poprawy stanu.

Po tym krótkim wyjaśnieniu odpowiadam na pytania:

Nie tworzę nowej formy masażu, bowiem forma dotyczy bodźcowości: krótko - średnio - długo bodźcowy. Każdy masaż ma różne formy w zależności od długości jego wykonywania i intensywności, powodując reakcje miejscowe lub ogólne.

Nie tworze nowego postępowania fizjoterapeutycznego, bo "rodzaj" masażu w uzdrowiskach już jest częścią postępowania fizjoterapeutycznego - jest to standard uzdrowiskowy, gdzie przy pomocy dostępnych zabiegów, tworzy się indywidualne postępowanie, gdzie nawet zwraca się uwagę na aspekty klimatyczne i włącza kuracje pitne. Zależy to od schorzenia. Sam rozwijam TYLKO aspekt masażu w tym postępowaniu, dlatego, że ma on odmienne warunki i potrzeby, z jakimi się zetknąłem w szpitalu, gabinecie miejskim, a nawet na łonie natury, bo też takie masaże przeprowadzałem.

Nie da rady zmienić tytułu na "Masaż w uzdrowiskach" bo zasadniczo oznacza on to samo co "Masaż Uzdrowiskowy". Określenie "uzdrowisko" samo z siebie wskazuje na miejsce, a nie na rodzaj typu: punktowy, okostnowy, wirowy. Tak samo jak nie ma masażu Ajurwedyjskiego, bo jest to określenie filozofii, w skład której wchodzą różnego rodzaju indywidualne postępowania.

Trudno wywnioskować jakąś nadinterpretację, jeżeli nie widzi się w ogóle "metod", a słyszy coś w rodzaju teorii czy filozofii, na dodatek bardzo ogólnej i zaakcentowanej na odkrywanie masażu i zgłębianie jego aspektów w związku z niespotykanymi warunkami nigdzie indziej.

Szkoda jednak, że nie postanowił mnie Pan na miejscu o to zapytać, konferencja była by o wiele ciekawsza, liczyłem na jakieś pytania, ale różne czynniki zmieniły tor. Uważam się za czystego praktyka w masażu, najbardziej interesują mnie twarde działające aspekty masażu, dlatego jestem zwolennikiem prawdziwego "mięsienia" a nie zabawy palcami w łaskotanie. Takich rzeczy nie da się często przekazać precyzyjnie laikom, dlatego też dla niektórych mogłem być niezrozumiały, albo bulwersujący. Dla mnie w masażu nawet rytm ma ogromne znaczenie. Im więcej rzeczy weźmie się pod uwagę, tym bardziej dochodzi się do wniosku, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Masaż zabrnął w coś, co mi się nie podoba, szablonowość. Duża ilość niby sztywnych zasad, jak w prawie, powoduje możliwość nadinterpretacji i krętactwa. Poznanie wszystkich aspektów danej sprawy, powoduje odnalezienie czystej istoty.

  • w górę
    100%
  • down
    0%

Komentarze

Portret użytkownika Marcin Banasiński

Ja jestem pod wrażeniem tego

Ja jestem pod wrażeniem tego artykułu!

Nigdy, podczas masażu nie brałem pod uwagę aspektów miejsca w którym ów masaż jest wykonywany. Owszem, staram się by gabinet w którym pracuje miał odpowiedni wystrój i nastrój. Nigdy nie zapominam o zapachu ... ale to co innego. Nie ma to bezpośredniego wpływu na oddziaływanie na tkankę, no może trochę :-) W takich miejscach masaż jest podstawowym jak nie jedynym zabiegiem ... w uzdrowiskach jest inaczej.

 "Masaż uzdrowiskowy" to ciekawe podejście do kompleksowego działania na ciało, gdzie masaż jest jednym z zabiegów. Masaż tutaj rozpoczyna, kończy bądź przygotowuje do kolejnego zabiegu. Musi być zatem róźnica między masażem wykonywanym w gabinecie (jako podstawowy zanbieg) a masażem uzdrowiskowym, przeplatanym innymi zabiegami. Już czuję tą różnicę!

Rozumiem, że Grześ, że chce nam wszystkim przybliżyć istotę tego co jest oczywiste i znane od wielu wielu lat ale zupełnie zapomniane, bądź nie zauważane. I cieszę się, że Grześ jest z nami i pomimo trudności nadal buduje "Istotę masażu uzdrowiskowego" TRZYMAJ TAK!

Cieszę się, że masaż ten został nazwany "masażem uzdrowiskowym" a nie masażem w uzdrowisku bo ja w pozornie tak samo brzmiących nazwach, widzę kolosalną róźnicę. Masaż w uzdrowisku, to moim zdaniem nic innego jak zabieg tylko tyle, że wykonywanym w miejścowości uzdrowikowej :-) Natomiast "masaż uzdrowiskowy" kojarzy mi się z zabiegiem wykonywanym w wachlarzu innych zabiegów.

HOWGH

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Grzegorz

Sprawa jest przede wszystkim

Sprawa jest przede wszystkim do zgłębiania i rozwijania, sądzę nawet że przez lata. Idea, którą bardzo pobieżnie przedstawiłem na konferencji, czyli transformacja masażu świątynnego w masaż obdarty z mistyki, a ubrany w obserwację efektów i kontynuację stricte medyczną, nadal jest masażem świątynnym z wykorzystaniem kąpieli, i innych zabiegów oczyszczających. W Europie to przetransformowało się w leczenie zdrojowe i wyjazdy do wód. Łapiąc okazyjnie różne zmiany oczwyiście, ale nadal jest to kontynuacja źródłowej idei leczenia i masażu świątynnego, czyli próba holistycznego wpływu na ciało człowieka. Dla mnie to jest coś na wzór takiego podejścia jak Lomi Lomi. Ten masaż i ta ideologia leczenia przetrwała w dość źródłowej formie, w europie nastąpiły bardzo niekorzystne zmiany w medycynie spłycające podejście do leczenia, dlatego tak potężny boom przeżywają u nas te naturalne metody z Azji czy Hawajów. Ludzie szukają czegoś więcej, warto to odkryć u siebie, bo jest nawet lepsze.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Kiedyś przyjechał jeden z

Kiedyś przyjechał jeden z ekspertów z zakresu sanatoriów do Polski i skomentował to tak. (...) Gdyby w Polsce odpowiednio zreformowano polskie uzdrowiska, powstała by jedna z największych sieci, skutecznych uzdrowisk nie tylko w Europie. Na tej podbudowie moża by twarzyć także nurt spa na bardzo wysokim poziomie. To tak w skrócie, pobożne życzenie. Niestety los chciał nieco inaczej. Najpierw zrobiono bardzo wiele - na szczęście nie wszystko - aby te struktury, uzdrowiska rozłożyć na drobne, sprywatyzować i tylko część z nich obecnie ma zadatki na leczenie uzdrowiskowe z medycznym poparciem. Swojego czasu miałem przygodę z sanatorium, ba był tam oddział leczenia poszpitalnego, niczym nie przypominającego tego co promuje się dzisiaj. Konkretne, przemyślane, zabiegi, ale też odpowiednia "nadbudowa"  i relak. Słowem pragmatyzm z odrobiną refleksji. Cóż temat rzeka :).

A co do tak częstego powoływania się na zabiegi świątynne, nieco mityczne zabiegi, spa itd. Z szacunkiem dla innych kultur, ale warto sięgnąć do polskich źródek, wcześniej także warto siegnąć do literatury obrazującej zabiegi w świecie antyku: Grecja, Rzym, Łaźnie itd. W porównaniu z nimi to niektóre popularne spa do pięt im nie sięgają. Daleka droga ...

Pozdrawiam Piotr.

  • w górę
    50%
  • down
    50%