Portret użytkownika Natalia

"masaż" dla Panów..

 

Jest  to mój pierwszy wpis na blogu i podyktowany jest emocjami, które w sobie mam po wczorajszej „rozmowie o pracę”. Odpowiadając na ogłoszenie, które pojawiło się w Internecie:

„Nowo powstały salon  masażu przyjmie na stanowisko masażystki. Certyfikaty potwierdzające ukończone kursy, wykształcenie zawodowe kierunkowe podstawowym warunkiem. Zaangażowanie i chęć rozwoju zawodowego również mile widziana”.

 Wysłałam więc  CV, umówiłam się na rozmowę o pracę. Pani, z którą miałam przyjemność rozmawiać była bardzo miła i chętnie zapisała mnie na spotkanie, które odbyło się pod Gdynią. Podczas rozmowy pani wydała się być osobą kompetentną, zadawała pytania odnośnie kursów, doświadczenia, mojego zaangażowania itp.  Z pozoru wszystko było tak jak zwykle, pytania ogólne, aby podczas spotkania przejść do omówienia szczegółów ewentualnej współpracy. Chociaż  nic szczególnego nie zwróciło mojej uwagi, że może chodzić o usługi niekoniecznie związane z masażem i tak zapytałam pół żartem, pół serio czy nie jest to masaż erotyczny. Odpowiedzią był śmiech pani po drugiej stronie, dający mi do zrozumienia, że nie. Podczas poprzednich rozmów od razu miałam jakieś sygnały, bądź wątpliwości-pytałam o jaki rodzaj masażu chodzi, tutaj byłam przekonana, że jest to profesjonalny salon. Pani do ostatniej chwili utrzymywała mnie w przekonaniu, że jest to nowy salon, młody zespół, właściciel stawia na rozwój pracowników, bo wiadomo- nad morzem w sezonie letnim turystów spragnionych masażu nie brakuje. Miejsce nie było nigdzie oznakowane, drzwi bez tabliczki, czegokolwiek- tłumaczyłam sobie to tym, że jeszcze pewnie nie zdążyli tego zrobić, na dniach się pojawi szyld z nazwą salonu. Gdy weszłam do owego miejsca, czułam co się święci .. Pani „kadrowa”(jak o sobie mówiła)wizualnie zupełnie nie pasowała do obrazu masażystki-Różowe, kilkucentymetrowe tipsy zwróciły najpierw moją uwagę- bardziej drapanie i wbijanie szponów w ciało niż masaż! Do środka weszłam z dziewczyną, która była umówiona na tę samą godzinę. Na początku powątpiewałam czy to jest dobry pomysł, bo jakby nie było-konkurencjaJW pomieszczeniu przeważał kolor bordowy, na środku leżał materac z czerwoną pościelą, mnóstwem poduszek itp.. na półeczce oliwki, ręczniki.  Czułam jak rośnie mi ciśnienie na samą myśl co się będzie zaraz działo, ale nie dałam po sobie znać, czekałam na „ofertę” pani „kadrowej”. Dziewczyna obok siedziała i przysłuchiwała się. Pierwsze zdanie padło: to nie jest masaż erotyczny, tylko masaż dla PANÓW. Dalsza wypowiedź brzmiała mniej więcej :
„ ja wiem, że to może brzmi głupio, ale mężczyźni potrzebują takiego kontaktu. Nie chodzi o sex, ale o to żeby się przytulić, powiedzieć dobre słowo-oni tego oczekują bo mają problemy z żonami, w domu, w pracy. Jest mi ich szkoda, chcę im pomóc. Dla Was jest 75 zł w rękę i do koperty dla szefa 75zł, czysta kasa, można się szybko DOROBIĆ, spełniać swoje marzenia, realizować się”. Dowiedziałam się tak powinien taki masaż wyglądać, ale daruję sobie jego opis bo na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Bardzo cenna była uwaga, że z prysznicu korzysta klient, chyba, że zażyczy sobie kąpiel ze mną-wielkie dzięki!

Siedziałam wmurowana jak zdałam sobie sprawę w jakim miejscu jestem, nie wytrzymałam i zaczęłam ją podpuszczać, zadawać pytania. Spytałam m.in. to czy wie co to jest masaż leczniczy ,odpowiedzią było przekonanie, że jest to masaż wykonywany w szpitalu. Ciągnęłam dalej: „a czym jest masaż relaksacyjny”, kolejne trudne pytanie, wprawiające ją w zakłopotanie. Poprosiłam również, aby podała różnicę między erotycznym a relaksacyjnym. Zbiłam ją z tropu, zaczęła się motać, gestykulować itp. Nie potrafiłam już tłumić tego zażenowania, które mnie ogarniało patrząc na to miejsce, na nią-20letnią dziewczynę- i zaczęłam z nią rozmawiać, wypytywać co ją do tego skłoniło. Twierdzi, że trudna sytuacja,  powiedziałam, że każdy ma jakieś ‘trudne’ sytuacje i to nie jest moim zdaniem żadna wymówka tylko prosta ucieczka przed dorosłością, która wymaga odpowiedzialności i wzięcia życia w swoje ręce czasami żmudną i ciężką pracą. Czułam, że powoli pęka i się rozpłacze. Widziałam w niej jakiegoś emocjonalnego wraka młodej dziewczyny, której łatwo zdobyty pieniądz tak zaimponował, że zgubiła swoje prawdziwe JA. Nie chciałam jej oceniać, ale dać bardziej do zrozumienia, że nie tędy droga, chociaż zawsze można z niej zawrócić! Podczas rozmowy powiedziała mi, że jej napiwki to nawet 500zł od klienta, aaaa… no i jak się klient zakocha to wtedy trzeba CISNĄĆ  z niego kasę. Po prostu nie wierzyłam własnym uszom, zdałam sobie sprawę, jak wielka jest skala zjawiska jak dowiedziałam się, że takich miejsc w trójmieście jest 40, w tym 10 tej „firmy”. Powiedziałam, że dużo szybciej znalazłaby panie zajmujące się takimi usługami, gdyby sformułowała inaczej ogłoszenie. Niepotrzebnie wprowadza w błąd osoby, które rzeczywiście chcą pracować jako masażystki. Pod wpływem emocji mówiłam również zdecydowanym tonem, że czuję się oszukana, zażenowana tym co tu zastałam. Straciłam swój czas, energię na to aby wylądować w sobotni poranek w burdelu.. a chciałam uczciwie pracować, masować. Rozmów telefonicznych sprowadzających się do tego typu usług miałam w ostatnim czasie 4, lecz w porę zorientowałam się o co chodzi, tutaj niestety moja intuicja zawiodła. Zawiodła mnie również postawa dziewczyny obok, która chciała zostać i porozmawiać o warunkach.. spojrzałam na nią, na panią „kadrową” , wstałam i poprosiłam o pozdrowienie Szefa-spał w „gabinecie” nr 2 (miał bardzo ciężką noc- nic dziwnego w takim miejscu!)trzasnęłam drzwiami i wyszłam.

Przeraża mnie sytuacja, w której do końca jestem przekonana, że jadę w celu zdobycia pracy a dowiaduje się od młodszej od siebie dziewczyny, której wrażliwość gdzieś się ewidentnie zatraciła(L) o istnieniu takiego zepsutego świata, bez wartości i opierający się tylko na sexie, erotyzmie i powierzchowności. Smutne, że dziewczyna obok chciała dołączyć dla pieniędzy do takiego miejsca.. czuję się rozczarowana, zażenowana i mimo wszystko szkoda mi „pani kadrowej”, że brnie w takie płytkie i brudne środowisko. A chciałam tylko masować…

  • w górę
    80%
  • down
    20%

Komentarze

Portret użytkownika Marek Kowalcze

  Wzruszająca opowieść 

 

Wzruszająca opowieść 

  • w górę
    100%
  • down
    0%
Portret użytkownika Bodyworker

Po pierwsze. Profesjonalna

Po pierwsze. Profesjonalna praktyka odbywa się przede wszystkim w Gabinetach masażu. Od lat unika się pojęcia "salon" w odniesieniu do profesjonalnego masażu, tym bardziej terapeutycznego, odnowy psychosomatycznej, nawet spa, itd. Owszem funkcjonuje Salon Kosmetyczny, ale pojęcie Salon Masażu, ma - chcemy tego czy nie - dwuznaczne opinie. Jeszcze raz powtarzam tu nie chodzi o to co my o tym myślimy, ale jak to nadal odbierane jest społecznie. Tu uwaga jedynie dla ścisłości: Pozostawcie naiwność w domu, tu nie ma też co oceniać ludzi. Nikogo absolutnie nie usprawiedliwiam, ale o tym pisze się od lat. Dużo wody upłynie w Wiśle i wielu rzekach w Europie zanim zrozumie się co oznacza profesjonalny masaż relaksacyjny.  No chyba że ktoś świadomie wybiera nazwę Salon Masażu i lubi kusić los. Z tą różnicą, iż w większości europejskich krajów już na wejściu klien, klientka dostają konkretną informację czego mogą się spodziewać, nikt niczego nie owija w bawełnę.

Świata nie zbawimy. Wiem, przykre są takie rozczarowania. Ale pani Natalio gdyby pani dostała na prv pytanie a który to był salon, to bym się nie zdziwił. Mało tego gdyby opowiedzieli pani terapeuci, masażyści, fizjoterapeuci jak potrafią się z drugiej strony zachować prowokacyjnie klientki to by się pani dopiero zdziwiła. Pamiętam jakiś czas temu jak wyskoczyła z gabinetu fizjoterapeutka, bo podczas kawitacji (oczyszczania twarzy) zaczęła się do niej dobierać klientka. Tak, klientka.

No taki jest ten Świat, nie mam zamiaru nikogo oceniać, ale w tych zawodach stąpamy czasem po bandzie. Potrzebna jest pewność tego co się robi, konsekwencja, pragmatyzm.

Jeśli słyszę w słychawce pytanie czy to salon masażu, od razu poprawiam Gabinet, także pytając: - A jakie są pani, pana oczekiwania?

No i czasem grzecznie odpowiadam, przepraszam, ale to nie ta branżą. Co ciekawe słyszę w odpowiedzi także przeprasiny, bo wie pan ..... wiem.

Życzę mniej takich rozczarowań podczas rozmów o pracę. Pozdrawiam Piotr.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Marek Kowalcze

Z moich doświadczeń wynika,

Z moich doświadczeń wynika, że nazwa niema większego znaczenia wystarczy, że w nazwie jest po prostu masaż.  W poprzednim tygodniu odbieram telefon mówię tak słucham ktoś odpowiada a to pomyłka, bo ja myślałem, że tu masaż ja odpowiadam dobrze pan myślał tutaj wykonuje się masaż pan odpowiada, ale ja myślałem, że panie masują panów odpowiadam nie ten adres nie ta branża.

Takie telefony zdążają się kilka razy do roku pomimo tego, że nie mam żadnej informacji, która mogła by się kojarzyć z czymś takim oprócz słowa masaż.

Niestety mamy takie czasy moi koledzy i koleżanki w różnych częściach polski mają podobnie.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Grzegorz

Problem też tkwi w sposobach promocji

Zauważyłem w przypadku wielu gabinetów masażu jak i indywidualnych masażystów dość dziwny trend wykorzystywania do wizualnej promocji grafik, które mogą wskazywać na jakieś doznania przyjemne. A wiekszości ludzi one kojarzą sie z jednym. Dla masażysty dotyk to co innego niż dla 90% społeczeństwa. Sądze, że w wielu przypadkach promocja oparta na takich obrazkach inaczej się skończyć nie może, jak niejednoznaczymi propozycjami. Inna kwestia dotyczy dość dziwnie skonstruowanej oferty. Spotykam się dosłownie z osobami orkiestrami. Jeden masażysta jest specjalistą od masaży leczniczych, specjalnych, orientalnych, relaksacyjnych i do tego kosmetycznych i cały wór innych. Klient wtedy sądzi, że to wszystko to jedno i to samo i chodzi tylko o "przyjemność". Problem u wielu oso tkwi w sposobach promocji, nie tylko oferty i możliwości, ale też swojej osoby.

 

  • w górę
    100%
  • down
    0%
Portret użytkownika Rafał Uryzaj

Też dostawałem czasem dziwne

Też dostawałem czasem dziwne propozycje zarówno od Pań jak i dla Panów.

Najważniejsze to zdecydowanie przedstawiać swoje stanowisko do takiego podejścia czy to juz w słuchawce czy podczas zabiegu.

Tak jak mówicie trzeba od razu uświadamiac klienta czym sie zajmujemy i sprowadzać czasem na ziemie aby nie prowokować kolejnych kroków.

ja osobiscie bardzo się ciesze, że na portalu poświęconym masażowi głośno mówimy o takich zjawiskach i bardzo cieszy mnie tekst Natalii. Trzeba o tym mówic głośno bo czytaja nas nie tylko branżyści, ale też odbiorcy masażu.

Natalia szukała pracy i przez ogromna chęć pracy zawodowej natknęła sie na te propozycję. Nie uważam, że to naiwność, a dzięki swojemu uporowi ma teraz pracę w jednym  z najlepszych hoteli w Sopocie - "Grand'zie". Gratulacje:) ciesze się tym bardziej, że to jedna z absolwentek moich kursów:)

Uważam też, że możemy zbawić świat. Bo to od jednostki się zaczyna i pracą u podstaw zaczynając od jednostki jesteśmy w stanie ten świat zmieniać.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Natalia

dzięki Rafał:) no więc tez

dzięki Rafał:) no więc tez uważam , że swiat należy zmieniać od siebie- powiedziałam co myślę i czuję odnośnie tej sytuacji. Dodałam, że mam nadzieję, że nasza rozmowa być może za jakiś czas coś da jej do myślenia.. jeśli nie to i tak ze swojej str zrobiłam w tej sytuacji jedyne co mogłam, tylko wyrazić swoje zdanie i ew "doradzić", a reszta należy do niej. Kwestii telefonów nie chcę poruszać bo było ich dość dużo- nawet wysyłając CV do pracy w zupełnie innej branży.. tak jak było wcześniej napsiane: konsekwencja w tym zawodzie jest baardzo istotna i niezbędna.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

To teraz wyobraźcie sobie jak

To teraz wyobraźcie sobie jak to wyglądało w "Epoce Przedlodowcowej" to znaczy przed spa-mowej jakieś 2 dekady temu. Kiedy masażysta napisał sobie na wizytówce obok zabiegów terapeutycznych, sportowych, min. masaż relaksacyjny. Oj sporo się zmieniło, sporo nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawy  w jakim stopniusmiley

Jednak mrówcza to praca. Są w artykule Natalii pewne zróżnicowane kwestie. To że jest zapotrzebowanie na "inne" masaże to jedno, a to że ktoś zatrudniając udaje że nie wie o co chodzi to drugie.

Tak już poza tekstem głównym, jedna sugestia. Mianowicie stopień przygotowania do tej tematyki zaczynających pracę adeptów. Nie lubię słowa błąd w sztuce, raczej "nieświadomy ruch" zdażają sie nader czesto. Obserwuję od lat ten dylemat na warsztatach dla szkół czy dla studentów. Zwracam na to uwagę uczestnikom, a wykładowca potrafi się śmiać w najlepsze, komentując że przyjdzie czas to się nauczą. Tyle że czasem ktoś ma w czerwcu dyplom a w lipcą ląduje w pierwszej pracy i ma wykonać masaż całościowy czy ogólny, którego nie wykonywał w szkole, pomimo że powinien być w programie!!!.  Tak wiec, jest wiele nieświadomych chwytów, ruchów, których po prostu nie wolno wykonywać, aby nie przekroczyć przypadkiem oczekiwań. To dotyczy  zarówna mężczyzn i kobiet.

Inna sprawa to odnowa psychosomatyczna, gdzie pracujemy z pacjentami z konkretnymi problemami, tu relaksacja jest jednym z elementów, np. w nurcie body work. To co nam się zdaje co powinien wiedzieć pacjent to jedno, a jego problemy, trauma, czasem zablokowania to drugie. Zrobiłem wśród słuchaczy i studentów kilka testów, aby krótko opisali co według nich oznacza w masażu aspekt:

relaksacyjny,

odprężający,

zmysłowy,

erotyczny,

seksualny,

No pracę doktorską można by było napisać jak to widzą przyszli masażyści, to co tu się dziwić klientkom, klientom.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

(...) Zauważyłem w przypadku

(...) Zauważyłem w przypadku wielu gabinetów masażu jak i indywidualnych masażystów dość dziwny trend wykorzystywania do wizualnej promocji grafik, które mogą wskazywać na jakieś doznania przyjemne. A wiekszości ludzi one kojarzą sie z jednym. Dla masażysty dotyk to co innego niż dla 90% społeczeństwa. (...).

Dlaczego 90 %? Myślę że przez lata na prawdę w Polsce wiele się zmieniło. Czasem zdażają się bardzo nierozgarnięci klienci zagraniczni, to zależy.

No tak można tak samo powiedzieć co robią tam zdjęcia ze ściekającym po męskim torsie miodem, czy czekoladą. Tu pojawia się pytanie o rozróżnienie jednak specjalistycznych masaży od zabiegów na ciało. To też powód wielu nieporozumień, ale od tego jesteśmy aby tłumaczyć, nie obwiniać. Można wytłumaczyć dziewczynom aby nie wstawiały zdjęć jak wykonują zabiegi w luźnawych koszulkach na ramiączkach, ale co to ma wspólnego z nagabywaniem na inne atrakcje. To kropla w morzu nieporozumień. Osobiście korzystam z zabiegów, czasem także w trasie w hotelu. Czasem też dziwi mnie nieświadomość praktyków co do tego co robią. 

W szkole miałem min. dwa dni poświęcone tylko na to co mogę, ale też czego nie powinienem wykonywać jako terapeuta masażysta. Budowanie bezpiecznej strefy pacjenta ale i praktyka to szeroki temat. Bo to co nam się wydaje to jedno, a jak to odbiera pacjent, klient to co innego.

Tu już refleksja tak ze strony praktyka jak i czasem pacjenta.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Grzegorz

niewielu się kojarzą z... obojętną przyjemnością

(...) Myślę że przez lata na prawdę w Polsce wiele się zmieniło. Czasem zdażają się bardzo nierozgarnięci klienci zagraniczni, to zależy. (...)

Ja na to zwróciłem szczególnie uwagę podczas konferencji, gdy Krzysztof Korona opowiadał o swoich wrażeniach z obserwacji - on jak seksuolog powiedział wprost, to co widział miało ewidentnie etotyczne podłoże.

Takie obrazki nagich kobiet czy mężczyzn ze specyficznym wyrazem twarzy niewielu się kojarzą z... obojętną przyjemnością. Co wiecej, na półkach z książkami w chyba każdym sklepie są książki "masaż erotyczny" - skoro takie coś jest w sklepach, to przeciętny człowiek musi kojarzyć w ogóle masaż z elementem erotycznym.

Skojarzeń takich nie będą mieć osoby, któe z powodów zdrowotnych musiały skorzystać z usług medycznego aspektu.

Nie wierzę w wyedukowane społeczeństwo.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Cytuję: (...) Nie wierzę w

Cytuję:

(...) Nie wierzę w wyedukowane społeczeństwo (...)

Edukacja to proces, a nie stan rzeczysmiley

1. Tak przy okazji psychoterapeuta, lekarz, psychitra na stole do masażu to ciekawe zjawiskowe doświadczenie.

2. Najczęściej na dodatkowych kursach miałem osoby albo z drugiego roku, albo już absolwentów. Od pewnego czasu poprosiłem nauczycieli aby nie czynili takiego rozróżnienia. Powiem szczerze że jestem pod wrażeniem jak pracują "poczatkujący" z - właśnie - pierwszego roku. Czyżby gdzieś po drodze zatracali intuicję, empatię, zdolnosć wnikliwszej obserwacji? Dla mnie ciekawe doświadczenie. Pod rozwagę.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Rafał Uryzaj

Ja wierze w edukacje

Ja wierze w edukacje spoleczenstwa właśnie jako proces, który potrafi zmieniać światopogląd.

Po to właśnie jest ten portal.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

A po co zmieniać światopogląd

A po co zmieniać światopoglądsmiley lepiej nastawienie do zdrowia, to jesteśmy w stanie. To jest właśnie proces, droga nie tylko cel. To zależy od wielu czynników min. większego nacisku na promocję zdrowia ale w pełnym jego zakresie. Wiele osób przykładowo uparcie myli promocję zdrowia z profilaktyką chorób. W promocji zdrowia, zdrowie jest wartością samą w sobie, a główny nacisk przypada na styl życia, a nie na narzekanie na opiekę medyczną, brak etatów, środków itd.

Coraz więcej techników masażystów sięga po ten drugi zawód, promując zdrowie przy okazji masaż i metody pochodne bezpośrednio podczas spotkań, wykładów dla hobbystów, osób uczęszczających na zabiegi. Obserwuję to od lat. Tu potrzebne są alternatywne metody promocji. Mam kontakt ze starszymi osobami pacjentami, czy przebywanie na działkach, jeżdżenie na rowerze jako naturalna kolej rzeczy, jest mniej prozdrowotne niż korzystanie okazjonalnie z "orientalnych zabiegów" czy fitnesu 1-2 razy w tygodniu? Dyskutował bym.

Seniorka mówi, wie pan co nie wiem czy pan to rozumie, ale ja bym tak chciała na masaż ok 8 00, bo jak sobie rano idę do kościoła, a potem na masaż to tak mam coś i dla ducha i dla ciała. No i super!!! yesJasne że to rozumiem, przy okazji podleczymy problemy stawowe a i na relaks jest czas. Body-mind-spiryt w najczystszej formie.

Ktoś potrzebuje wschodnich klimatów, inni polinezyjskich, jeszcze inni są ugruntowani w środziemnomorskich korzeniach i własnej kulturze, to zależy. Będąc jeszcze w szkole w Krakowie, odkrywałem jaka tam była niesamowita świadomość roli masażu. W rozmowach z seniorami opowiadali o czasach przedwojennych, PRZEDWOJENNYCH wyjazdów do wód, czymś na kształt rewitalizacji po porodzie, rekreacji dostępnej bez dodatkowych finansów, itd. Owszem na mniejszą skale, ale jednak. Dziś mam także klientów którzy bywają na Kanarach, Dominikanie, Seszelach, ale kurcze nigdy nie byli na spacerze w rezerwacie za ich blokiem, domem. "Zapiepszają" cały rok, aby na 1-2 tygodnie wytchnąć!? Hallo! No to czasem zamiast masażu idziemy na spacer. To jest próba zmiany dosłowna, tu i teraz. Wpłyniesz na szacunek do zdrowia to i z zabiegów będą korzystać. Proste.

I jak widzę zmiany w podejściu są spore.yes.

W samych szkołach masażu jest podobnie. Sa czasem drętwi nauczyciele uczący jak pod sznurek pod klucz do egzaminu. Inni pracują tematycznie, to coś więcej niż modułowo i przedmiotowo razem wzięte. Przepracują temat, a potem mówią jak to jest w praktyce. Mówią od serca ci, co to praktykę mają, nie teoretyzują.

Nie uciekają też od trudnych tematów, dwuznaczności oczekiwań, seksualności człowieka, jak sobie z tym rodzić, jak rozmawiać z klientami, klientkami. Jakich tematów nie podejmować podczas zabiegu, na co uważać, kiedy można pozwolić sobie na humor, kiedy nie. A co ważne poważnie podchodzą do problemu traumy, bo wystarczy porozmawiać z sensownym seksuologiem, aby dowiedzieć się, jak często domniemani pacjenci mylą miejsce w którym się znaleźli. Szukają pomocy nie w tej instancji co trzeba. O tym też w tym zawodzie trzeba pomiętać.

Temat rzeka. Tu nie ma reguł.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Marcin Banasiński

Hola, hola, przecież promocja

Hola, hola, przecież promocja zdrowia to również szeroko pojęty SEX. Mnie (portalowi) chodzi o edukację społeczeństwa poprzez edukację masażystów. Promocją zdrowia w całości się nie zajmujemy i zajmować nie będziemy … mamy inny cel! Chcemy EDUKOWAĆ masażystów w tematyce stricte związanej z masażem a więc w takim wycinku promocji zdrowia. Piotr, piszę to żebyśmy się zrozumieli – MY ZAJMUJEMY SIĘ MASAŻEM.

Inaczej musiałbym położyć nacisk np.: na edukację związaną z wszelkimi nałogami i głośno krzyczeć – nie pal, nie pij, nie zażywaj narkotyków albo związaną z ruchem czyli biegaj, pływaj, jeździj na rowerze itd., itp. a nie o to nam chodzi.

Piotr, proponowany prze Ciebie kierunek to promocja zdrowia a w tym masażu a nam chodzi o coś innego, zupełnie odwrotnego, my, powtarzam, promujemy przede wszystkim masaż. Promocją zdrowia zajmują się inni oczywiście korzystając z naszej wiedzy, naszego doświadczenia. Ja to tak widzę.

ponadto mam wielką prośbę, do wszystkich by nie zmieniać wątków, tutaj rozmawiamy o "masażu dla panów" a nie promocji zdrowia.

pozdrawiam 

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Grzegorz

Masaż z dojazdem do domu

Wyobraźmy sobie sytuację, że jakiś pan szuka w internecie masażystki, co reklamuje się, że przyjeżdża sama do czyjegoś domu i ma w banerku reklamowym zadowolonego leżącego mężczyznę na stole i w kwiatkach do tego. Ilu odbierze to jako niezwiązane z podtekstem seksualnym?

Jak napisał Piotr

""W rozmowach z seniorami opowiadali o czasach przedwojennych, PRZEDWOJENNYCH wyjazdów do wód, czymś na kształt rewitalizacji po porodzie, rekreacji dostępnej bez dodatkowych finansów, itd. Owszem na mniejszą skale, ale jednak.""

Trochę inaczej widzę wyjazdy do wód przed wojną, ale w Zdrojach byli dostepni tylko wyszkoleni masażyści, z odpowiednim rzemieśllniczym fachem (którego dziś brakuje wielu) i kuracjusze byli pod opieką lekarzy. Oczywiście do wód jeździła tylko pewna grupa społeczna, której pewnych rzeczy nie przystawało i uważam, że wtedy było wyedukowane społeczeństwo (niestety to z pewnych sfer) które masaż traktowało inaczej niż dziś, gdzie bije się po oczach gołymi obrazkami. Jest pełno dziwnych ogłoszeń wszędzie, i do końca nie wiadomo o co komu chodzi.

Uważam też, że po wojnie zaczeła się fuszerka w masażu i brak wyedukowanego społeczeństwa doprowadził w końcu do stanu kojarzenia, szczególnie masażystek, z usługami seksualnymi. Dlatego też taki portal jak Serwis Masażysta ma dużo zadań, ale czy da się wyedukować masażystów, by mieli jakąś etykę, jeżeli jak w przykładzie opisu Natalii, szuka się szybkiej kasy?

Kiedyś, przed wojną, społeczeństwo miało takie gazety jak: "Higjena Ciała i Sport" a dziś - redakcje gazet składają się z pismaków, którzy znajdują speców od masażu w pierwszym lepszym salonie, gdzie się słucha i nóż otwiera w kieszeni.

Pokazuje to, że problem tkwi już w masowej kulturze społeczeństwa, na którą specjaliści już wpływu nie mają. Masaż będzie coraz intensywniej wykorzystywany do elementu seksualnego, czego ofiarą padną niestety kobiety.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Agatonku

Mnie w tym wszystkim

Mnie w tym wszystkim najbardziej interesuje treść samego ogłoszenia i rozmowa wstępna. Dotychczas nie zetknęłam się z niemożliwością odróżnienia ogłoszenia "poważnego" od "niejasnego". Zazwyczaj zdecydowana informacja o "braku doświadczenia" dyskwalifikowała dla mnie pracodawcę. Czy właśnie brak zainteresowania ukończoną szkołą. Ciekawym jest, że poszukiwacze "masażystek" nauczyli się pisać porządne ogłoszenia. Z drugiej jednak strony po co im taka wykształcona dziewczyna... to przecież pensję może zawyżyć.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Jak napisał Piotr""W

Jak napisał Piotr

""W rozmowach z seniorami opowiadali o czasach przedwojennych, PRZEDWOJENNYCH wyjazdów do wód, czymś na kształt rewitalizacji po porodzie, rekreacji dostępnej bez dodatkowych finansów, itd. Owszem na mniejszą skale, ale jednak.""

Grzegorzu, to był przede wszystkim przykład, z tym okresem przedwojennym smiley, czasem próbuje się otwierać otwarte już drzwi. Nie da się podejść do tematu od pewnej daty, czy nawet epoki. Na świadomość chociażby dotyczącą masażu, składa się czasem na to doświadczenie pokoleń. Czasem czytasz komentarze jakby w Polsce masaż zaistniał od 2000 roku. A przedtem niec się nie dizałao. Nieprawda.

Na temat który poruszyła Natalia było sporo rozmów na spotkaniach, w artykułów, podczas wykładów. Tyle że w zmieniającej się obyczajowości takie niespodzianki spotykają dzisiaj nie tylko koleżanki masażystki, ale i kolegów.

Wracając do tematu sam obraz to jedno, pytanie jak jest podpisany i co ma wnosić do strony ogólnie.  Spore zamieszanie zrobiły swojego czasu strony spa, a masażystki w niezależnych gabinetach to podchwyciły. Hurtem wykupując zdjęcia ze stron banków zdjęć, które może czasem pasują do nurtu spa, ale już nie bardzo do specjalistycznych gabinetów masażu.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Tu sie nie zrozumieliśmy :)

Tu sie nie zrozumieliśmy :) Cytuję:

(...) Hola, hola, przecież promocja zdrowia to również szeroko pojęty SEX. Mnie (portalowi) chodzi o edukację społeczeństwa poprzez edukację masażystów. Promocją zdrowia w całości się nie zajmujemy i zajmować nie będziemy … mamy inny cel! Chcemy EDUKOWAĆ masażystów w tematyce stricte związanej z masażem a więc w takim wycinku promocji zdrowia. Piotr, piszę to żebyśmy się zrozumieli – MY ZAJMUJEMY SIĘ MASAŻEM.(...)

Marcin, biorąc pod uwagę Twoją deklarację, to mam propozycję, zróbcie wywiad z jakąś profesjonalną instruktorką zajmującą się podobnymi zagadnieniami. Będzie ciekawie, może wielu otworzy oczy, że np. da się odróżnić nie tylko w kulturalnej rozmowie masaż erotycznym od seksusmiley stań na wysokości zadania. Co ty na to?

Jakiś czas temu na konferencji w Lublinie rozmawiałem na ten temat z panem dr Starowiczem. Ciekawe wnioski. Wielu masażystów mogło by się zdziwić, np zagadnieniami rehabilitacji seksualnej. Z tego co wiem w Polsce temat tabu, chyba poza dwoma ośrodkami klinicznymi. Tak się składa że nie każdy facet ale i też kobieta podejmująca w gabinecie tego rodzaju tematykę, musi szukać dodatkowych atrakcji. Czasem po prostu myli instancję i miejsce gdzie może uzyskać pomoc.

Ale wracając do tematu blogu Natali też mnie kompletnie nie zrozumiałeś.

Może tak, nie wiem czy zdajesz sobie sprawy, iż coraz więcej masażystów ma drugi zawód czy kierunek studiów, np. promocja zdrowia. Wykorzystują ten kierunek do promocji masażu, a nie odwrotnie! Zastanów się!!! Nie chodzi o promocję zdrowia z przypadku, ale o sensowne wykorzystanie dwóch zawodów.

Tak np jesli będzie masażystka promowała dajmy na to stronę www dotyczącą masażu i będzie też absolwentem promocji zdrowia mniej więcej napisze to tak:

"Specjalistyczne masaże w celach terapeutycznych, sportowych, także relaksacyjnych. Min. profesjonalny masaż relaksacyjny dla panów, przywróci grację ciała, sprężystość ruchów, spokój, pozwoli na lepsze skupienie w pracy, odpoczynek w wolnej chwili. Nie myśl tylko o profilaktyce, ale o tym co możesz osiągnać, rozwinąć, pozytywnie zmienić. Poznać możesz formy automasażu, odświeżysz swoją twarz, zabłyśniesz w pracy jak i życiu towarzyskim".... itd.

A jak ktoś wybiera takie a nie inne zdjecie i rzuca hasło w ogłoszenie czy na wizytówce: "masaż relaksacyjny wzmacnia libido, odpręża. Masaże z dojazdem do klienta". No to się nie dziwię co do różnic w oczekiwaniach. tego komentować nie ma sensu.

Ile można o tym pisać?

Jednakże w dalszym ciągu niczego nie usprawiedliwia nagabywanie personelu przez klientów czy klientki bez względu na miejsce, ubiór, zdjęcia na www i treść ogłoszeń. O ukrywaniu prawdziwego celu zatrudnienia, już chyba nawet nie ma sensu wspominać?

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Marek Kowalcze

Jak Marcin słusznie zauważył

Jak Marcin słusznie zauważył to nie jest watek o promocji zdrowia a masaż dla panów, ale muszę tu coś sprostować.

Panie Piotrze piszę pan, że „Coraz więcej techników masażystów sięga po ten drugi zawód, promując zdrowie przy okazji masaż”

Panie Piotrze z całym szacunkiem do pana, ale technicy masażu i inni technicy medyczni wybierają promocje zdrowia nie po to przecież żeby mieć drugi zawód i nie po to by poprzez to promować masaż czy inne swoje zawody a z innego wiadomego powodu a technicy masażu z dysfunkcją wzroku mają tutaj jeszcze dodatkowy powód.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Monika Banasińska

Skoro Marcin zauważył ten

Skoro Marcin zauważył ten problem to ja tez chciałabym cos napisac.

Panie Piotrze z calym szacunkiem dla Pana wiedzy i dorobku w masazu w Polsce tez chciałabym zauwazyc ze Pana wypowiedzi nie zawsze trzymaja się głównego watku.

Może nie jestem najbystrzejszą mówczynią czy odbiorcą ale ja osobiście czasem gubie się w Pana wypowiedziach i za bardzo nie wiem jak włączyć się do dyskusji po tak  bardzo dlugich wypowiedziach. Proponuje również trzymac się watku głównego i pisac bardziej rzeczowo. Będzie latwiej włączyć się w dyskusje.

Proszę nie odbierac mojego wpisu jako złośliwość tylko jako prosba.

Pozdrawiam
Monika

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Szersze spojrzenie na

Szersze spojrzenie na profesjonalną praktykę

Na wstępie krótka dygresja.

(…) CytujęPanie Piotrze z całym szacunkiem do pana, ale technicy masażu i inni technicy medyczni wybierają promocje zdrowia nie po to przecież żeby mieć drugi zawód i nie po to by poprzez to promować masaż czy inne swoje zawody a z innego wiadomego powodu a technicy masażu z dysfunkcją wzroku mają tutaj jeszcze dodatkowy powód.(…).

Panie Marku muszę się do pana wypowiedzi odnieść. (Piotr jestem) smileyDlaczego pan tak jednoznacznie wyrokuje, że ktoś ma ten czy inny powód kontynując studia no drogą pomostową? Studia pomostowe to w wielu krajach U.E. żadna nowinka, podobnie jak podyplomowe są często wybierane zamiast innego kierunku od początku. Zależy jak do tego podejdziemy. Dlaczego nikogo nie dziwi pomostowa możliwość kontynuowania studiów przykładowo przez pielęgniarki? Środowisko techników fizjoterapii podobnie jak i masażystów, zastało „z ręką w nocniku”. W sumie na własne życzenie, bo nie potrafiliśmy zareagować. Poza tym znam pielęgniarki po pomostów właśnie z promocji zdrowia, a nie po pielęgniarskim licencjacie. Nasze środowiska zawaliły całą sprawę. Możliwe że części chodzi tylko o studia. Ale proszę poczytać wątki osób które poszły na fizjoterapię, czy to diametralnie zmieniło ich notowania na rynku pracy?

Wróćmy jednak do tematu głównego.

Jestem akurat w tych dniach zagranicą, były też rozmowy na temat masażu, w tym co ciekawe pojawił się temat o którym napisała pani Natalia. Wpis w blogu autorki jest bardzo ciekawy, można się do niego odnieść w komentarzach łopatologicznie, ale też zauważyć problem szerzej. Jak widzi się dany zawód, co się proponuje na rynku pracy itd. w danym kraju. Jak ktoś słusznie zauważył, widocznie za mało pracujecie na rzecz świadomości społecznej, ad masażu. Dużo w tym prawdy.

Bardzo dobrze że pani Natalia poruszyła to w blogu, ale to jest właśnie szerszy społeczny temat. My tu piszemy z punktu widzenia masażystów przede wszystkim, ale czy to coś diametralnie zmieni w postrzeganiu masażu przez społeczeństwo? To właśnie osoby będące masażystami a zarówno uprawiające inne zawody niejednokrotnie zwracały uwagę na podobne tematy jakie podjęła pani Natalia. Widzą to z innej perspektywy. Z pewnego dystansu. Proszę mi wierzyć, zresztą wystarczy przeprowadzić sobie jakąkolwiek ankietę na tematy które poruszyła pani Natalia, ale poza środowiskiem masażystów. Mnie kiedyś takie ankietowe badania zaskoczyły i to bardzo.

Jednym z mocnych narzędzi jest właśnie promocja, w tym widzę możliwości promocji masażu przez pryzmat promocji zdrowia w ogóle. W ten właśnie sposób mam możliwości promowania masażu na kongresach także wśród lekarzy czy kosmetyczek.  

Tak też można rozmawiać przez pryzmat tematu wpisanego przez Panią Natalię. Nie mam absolutnie zamiaru gloryfikować innego zawódu. Ale jak widać takie przedmioty jak podstawy marketingu czy przedsiębiorczości u nas kuleją. Inaczej min takich sytuacji o której pisze autorka w takim stopniu by nie było. Jest więc kolosalna różnica w podejściu do promocji od tak, a korzystania z promocji zdrowia w ogóle, w celu przekazywania pozytywnych informacji o masażu. 

Ufam, że teraz się lepiej rozumiemy.smiley

Pozdrawiam Piotr 

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Szersze spojrzenie na

Szersze spojrzenie na profesjonalną praktykę

Cytuję:

(…) Skoro Marcin zauważył ten problem to ja tez chciałabym cos napisac.

Panie Piotrze z calym szacunkiem dla Pana wiedzy i dorobku w masazu w Polsce tez chciałabym zauwazyc ze Pana wypowiedzi nie zawsze trzymaja się głównego watku.(…)

Witam pani Moniko. Piotr jestem jeśli można, będzie łatwiejsmiley. Nie o dorobek tu chodzi, czy wiedzę, przede wszystkim o szersze spojrzenie na dany problem j.w.

Dziękuję za konstruktywne pouczenia. Mogę tylko zapytać, czy widzi pani w tym "nie zawsze trzymaniu się głównego wątku" jedynie bezsensowne rozpisywanie się, lanie wody, czy może jednak ukazanie problematyki w masażu, tematu dotyku, pochodnych metod w szerszym spektrum. Słowem czy to mijanie się z wątkiem, czy też jednak ukazanie problemów w głębszym, szerszym zrozumieniu?

Sam się łapie na rozpisywaniu, ale pisze automatycznie (to min kwestia nauki pisanie jeszcze na maszynie bez patrzenie). To jeden z powodów.cool

Postaram się wytłumaczyć to nieco inaczej.

1. Pani Natalia poruszyła niezwykle ciekawy i drażliwy zwłaszcza dla kobiet masażystek (podobnie mają kosmetyczki i fizjoterapeutki) temat. Można prosto, w kilku zdaniach na temat podyskutować i będzie dobrze. Ale temat pojawia się jak bumerang na różnych forach, także konferencjach, spotkaniach. Moim zdaniem warto się w temat zagłębić i potraktować go po prostu szerzej.

Podam przykład, jeśli to jednak państwa drażni, pozostańmy przy łopatologicznym podejściu do poruszanych tematów.

Kilka dnie wcześniej rozmawiałem o podobnych tematach. Tyle że dotyczył nie tylko poruszonego przez panią Natalię zachowania w sytuacji domniemanego zatrudnienia, braku szczerości „pracodawcy” itd. Temat dotyczył zachowań wielu klientów z zagranicy, korzystających z zabiegów także w Polsce. Bez względu na płeć „przeciętny” Niemiec, Duńczyk, czy Norweg, zanim pani powie co i jak, położy się w spa do zabiegu na golasa, ewentualnie przykryje się ręcznikiem. (tu min, mówię z doświadczenia swojego jak i znajomych). Pomimo że informuję jak się ma przygotować, oni tak po prostu mają. Co ciekawe gdyby to zrobił Polak, to dziewczyny wypisują że są zażenowane, co o tym myśleć, jak rozpocząć masaż, itd. Proszę prześledzić wątki na różnych portalach. Rzecz w tym że oni tak już kulturowo mają, o czym przekonują się zwłaszcza masażyści, masażystki pracujący za granicą. Nie ma w tym podtekstów. To podobne zagadnienie, które pojawia się tak samo podczas zabiegów terapeutycznych sensu stricte.

Zupełnie inna kwestia to temat który jest poruszony przez Natalię, ale wynika on min z tego, iż nikt takim potencjalnym pracodawcom nie zwraca uwagi, nie reaguje środowisko, nie ma żadnej mocy aby takie sytuacje nagłośnić.

Jest jeszcze zupełnie inna aspekt tego tematu, a mianowicie naiwność niektórych osób. Pani Moniko u nas co jakiś czas pojawiają się podobne dylematy w odniesieniu do mężczyzn. Niedawno na innym forum pojawił się podobny temat podany przez młodszego adepta masażu. Zdziwiło go ogłoszenie o zatrudnieniu „młodych, kulturalnych, przystojnych masażystach” o doświadczeniach zawodowych nie było tam w ogóle mowy.

Z tego co pamiętam pojechał z czystej ciekawości. Nawet nikt go nie zapytał o kwalifikacje czy o dyplom. Zresztą często w korespondencji czytam takie kwiatki.

Tyle że facet porozmawiał sobie i wyłożył co o tym wszystkim myśli. A pani ponoć się do niego tylko spokojnie uśmiechnęła, a jak już zabrakła jej argumentów w dyskusji to miała powiedzieć, miała, bo trudno mi teraz dosłownie przytoczyć rozmowę:

(...) Że i tak by u niej nie dostał pracy po on nie jest w jej typie!(...)  Cokolwiek to miało znaczyć.

Dlatego też na takie tematy trzeba rozmawiać wielowątkowo.

Czy naprawdę myślicie że facet się do takich sytuacji przyzna, opisze na forum?

Czy myślicie że na prawdę jedynie masażystki mają podobne dylematy, zaczepki, podteksty?

Zarówno dobrze możemy biadolić, ponarzekać na nieuczciwych pracodawców i w sumie w rezultacie pozamiatać temat pod dywan.

Dla mnie jest to jednak temat jaknajbardziej wielowątkowy.

Ufam, że teraz bardziej się rozumiemy.

Pozdrawiam Piotr.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Pani Natalio moim zdaniem

Pani Natalio moim zdaniem bardzo dobrze że poruszyła pani ten temat. Ufam, że mój przydługawy komentarz uzna pani za sensowny. Bo naprawdę temat nie dotyczy tylko jednostek. Nie chcę tu absolutnie nikogo usprawiedliwiać. Wiem, że pisała pani bardzo osobisty tekst, ale to jest szerszy problem.

Związany jest z postrzeganiem masażu w ogóle, zwłaszcza tematu masażu relaksacyjnego, cokolwiek się pod tym hasłem sprzedaje. Dotyczy też wielu innych spraw i wcale nie tylko pośrednio jak nasz ubiór, to co mówimy podczas zabiegów, jaki podajemy komunikat, jak budujemy stronę internetową, jak formujemy informacje na wizytówkach, folderach itd. Co piszemy na c.v.

Nie piszę tylko jako praktyk, ale na szkoleniach, kursach ten temat powraca jak bumerang. Co ciekawe jak można zauważyć, spore kłopoty mają nie tylko młodsi, startujący adepci, ale czasem fizjoterapeuci czy masażyści którzy lata pracowali z masażem stricte terapeutycznym w szpitalach, przychodniach, a potem z różnych powodów wzięli się za zabiegi całościowe.

Ufam, iż serwis masażysta, dostrzega te problemy. Zarówno z punktu widzenia praktyków, jak i społecznym. Moim zdaniem nie należy jednak odgórnie wyrokować jakie to jest nasze społeczeństwo niewyedukowane. Bo nawet w krajach gdzie masaż jest bardzo popularną metodą, praktycy mają wiele sytuacji gdzie wprost klient czy klientka potrafią zapytać o "masaż erotyczny". Tu nie pomoże panika, ale kulturalna i konsekwentna rozmowa.

Bo może się okazać, iż w jednym czy drugim przypadku mamy do czynienia nie z osobą która szuka w gabinecie dodatkowych atrakcji, ale szuka konkretnej pomocy terapeutycznej.

Przykładem są pacjenci powypadkowi, osoby po ginekologicznych, urologicznych czy neurologicznych zabiegach, urazach, traumie, itd, itd. Tu co prawda należy się dobrze zastanowić nad adekwatnym określeniem rodzaju lub też celu masażu, który może wiązać się z terpią wielu dysfunkcji.

Powstaje pytanie jak się do tego odniesiemy, zwłaszcza jeśli może się okazać, iż dany pacjent przyjdzie do nas ze zleceniem na zabieg. A na właśnie zdarza się, o czym wiedzą terapeuci osteopatii, masażyści czy fizjoterapeuci.

Pamiętam nie lada zakłopotanie, jak kiedyś do przychodni przyszedł mężczyzna po zabiegu u ginekologa ze wskazaniami do masażu. Wszyscy się w pokoju socjalnym zdziwili. A na dodatek jednak z fizjoterapeutek wyszła na korytarz z komentarzem:

- Panie ale my zleceń od ginekologa nie realizujemy!

Jak zobaczyłem jego reakcję, to był szok. Jak tak można postąpić?! Rozumiem, wie pan ma pan wskazania do zabiegu, ale my się w takich tematach nie specjalizujemy, to raczej terapia wisceralna itd. Ale nie w ten sposób i to przy świadkach.

Wiem, ze dla niektórych to jest rozwlekły komentarz, cóż zawsze można go usunąć lub też podejść do tematu szerzej i na poważnie. Nie tylko przez pryzmat nieporozumień dotyczących zatrudnienia.

Życzę oby takich rozczarowań w poszukiwaniu pracy więcej nie było.

Z pozdrowieniami Piotr 

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Marek Kowalcze

Piotrze, ja tez nie pan tylko

Piotrze, ja tez nie pan tylko Marek jestem, zresztą poznaliśmy się kilka lat temu w Krakowie i mieliśmy okazję się widywać kilkakrotnie!  

Nie mam nic przeciwko studiom pomostowym, sam taką drogą pomostową kontynuowałem studia, sporą grupę ludzi z kilku ośrodków wiadomej uczelni poznałem, dlatego jednoznacznie wyrokuje!                                   

a więc Piotrze mamy wspólną uczelnie za sobą no a właściwie to dwie a nie zdziwiłbym się jakbyśmy byli w trakcie trzeciej również tej samej}.

Pozdrawiam 

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika Bodyworker

Mała refleksja dotycząca

Mała refleksja dotycząca promowania masażu.

(Marek ta uwaga o trzymaniu się głównego wątku dotyczy pewnie wszystkich, jeśli chcemy podyskutować o nauce dalej, to zmieńmy wątek blogu. Powiem krótko na mnie nie robi żadnego wrażenia ukończenie u ludzi kolejnych wyższych uczelni. W naszym zawodzie to podstawa dobra szkoła medyczna i dalej kursy. Jeśli ktoś studiuje dla samych studiów to szkoda czasu, to jest chore).

Pokazał bym tu z chęcią urywki niektórych nadsyłanych obecnie przez absolwentów c.v. to głowa boli. Naprawdę czasem luzak jestem, ale wysyłanie do potencjonalnego pracodawcy listu zaczynającego się od: Mam pytanko …. i wklejania zdjęcia z kamerki internetowej jest co najmniej nie na miejscu. Daruję sobie już niektóre opisy jakie są oczekiwania, o terminologi masażu już nie wspomnę, itd. Ludzie czy wy naprawdę tego nie rozumiecie?

Nie dziwi mnie potem jak widzi się jak są traktowane niektóre zawody i są takie niespodzianki o których napisała Natalia. Tak się składa, iż jest dzisiaj 4 czerwca. Daty chyba nie trzeba tłumaczyć. 5 czerwca 1989 roku to data ważna dla wielu z nas, akurat miałem też dyplom w wolnej Polscesmiley. Tu nie da się uniknąć refleksji chociażby zawodowej, co udało się przez te lata zmienić w kwestii postrzegnia masażu. Jak wtedy, a jak dziś zapatrujemy się na masaż. Gdyby wtedy ktoś masażystkę czy masażystę potraktował tak jak to pisze Natalia, pewnie sprawa trafiła by przynajmniej do prasy. Pomimo, iż ponoć 80% wykonywanych wtedy masaży było kierowane stricte na leczenie, te 20 % to była „raczkująca relaksacja” i zastosowanie w kosmetyce. Wtedy było trudno wytłumaczyć czym jest masaż, jakie są możliwości, ale konsekwentnie ludzie tłumaczyli, tłumaczyli. Dziś mamy tak potężne narzędzia chociażby wspomniana profesjonalna promocja i co, czy jest lepiej? Nie sądzę, ale na pewno jest po prostu inaczej. Rzecz w tym, aby umieć scalić w jedno i wypromować masaż jako masażyści i jednocześnie korzystając z perspektywy naszych zainteresowań hobbystycznych, innych kierunków zawodowych, postrzeganie świata, ale też korzystając z sygnałów jak odbiera masaż społeczeństwo, ankiety, rozmowy, badania. Tym także zajmują sie na całym Świecie terapeuci masażyści.

Moim zdaniem zrobiliśmy ogromne postępy, zwłaszcza w temacie promocji masażu także poza metodami ściśle terapeutycznymi choć jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Co jakiś czas czytam też bardziej lub mniej głupawe podteksty dotyczące masażu. Problem w tym, iż mamy w kraju sporo bardzo dobrych specjalistów, ale organizacyjnie zawodowo leżymy. Taka jest właśnie rzeczywistość. Można obwiniać pracodawców którzy chcą zatrudniać masażystki, masażystów w tych czy innych usługach, ale można się także zastanowić na ile jesteśmy zorganizowani. W normalnym pod względem organizacyjnym kraju, promocją masażu zajmują się przede wszystkim stowarzyszenia. Temat rzeka, ale po co to ciągle powtarzać? cool

Nie chcę prowadzić wielowątkowych komentarzy, jeśli nie ma takiej potrzeby. Tak więc na tym kończę komentarz.

Z Pozdrowieniami Piotr.

  • w górę
    50%
  • down
    50%
Portret użytkownika banans

A czy poszłybyście na tego

A czy poszłybyście na tego typu masaż?

1. https://www.salonmasazueden.pl/

2. http://orientmasaz.pl/

  • w górę
    50%
  • down
    50%