Portret użytkownika Marcin Banasiński

c.d. szkolić się, czy nie?

Tak jak obiecałem, druga część dotycząca poprzedniego wpisu...

Wybór drogi kształcenia.

Masaż klasyczny to podstawa. Każdy się chyba ze mną zgodzi? Podstawa dająca możliwość poznania, co prawda w wąskim zakresie, stosowanych technik masażu i wiedzy anatomicznej. Wszelkie dostępne kursy opierają się właśnie na tej wiedzy. Bez niej będziemy mieli trudności w przyswojeniu dalszych informacji szkoleniowych. A więc bazą naszego dalszego szkolenia powinna być znajomość masażu klasycznego i anatomii człowieka. Pół żartem, pół serio...choćby po to, by odróżnić m.czworoboczny od m.czterogłowego i rozcieranie od oklepywania :-)

Dalsze nasze kroki powinniśmy kierować zgodnie z naszymi zainteresowaniami i wyborem działu masażu. Nie wydaje mi się dobrym pomysłem – łączenia masażu leczniczego z masażem relaksującym typu SPA. Zupełnie inne podejście do masowanego, inne techniki, inna atmosfera itd.
Ostatnio byłem na szkoleniu SPA i doszedłem do wniosku, że nie jest to temat który mi odpowiada. Ja wykonuję masaże mocne, konkretne (takie mi właśnie odpowiadają) a w SPA wykonuje się masaże relaksujące, kosmetyczne o zupełnie innym działaniu niż te pierwsze. Masaże bardziej nazwałbym to – głaskane. Przykładów można tworzyć w nieskończoność a ja chciałbym jedynie zwrócić uwagę na taki wybór kierunku kształcenia, który najbardziej nam odpowiada i jest zgodny z naszymi założeniami, planami życiowymi.

Reasumując, proponuję uschematyzować naszą drogę kształcenia tak, by szkolenia się nawzajem uzupełniały i podnosiły nasze kwalifikacje ale w jednym kierunku. Staniemy się wtedy super specjalistami w wąskiej dziedzinie masażu. Moim zdaniem, właśnie o to chodzi i tego oczekują od nas nasi klienci.

 

Wybór odpowiedniego szkoleniodawcy.

Skoro już wybraliśmy nasz kierunek kształcenia, pozostaje wybrać miejsce gdzie będziemy się uczyć następnych technik masażu. Tutaj jak domniemam zaczynają się schody. Szkół, kursów i szkoleń jest mnóstwo i sęk w tym, że nie wiadomo, które wybrać. Pamiętam jak sam wybierałem swoja pierwszą szkołę. Najważniejszy był dla mnie aspekt bliskości mojego ówczesnego miejsca zamieszkania oraz koszt samego szkolenia. Dzisiaj wybieram szkołę patrząc zupełnie innymi kategoriami. Dziś biorę pod uwagę przede wszystkim poziom kadry i jej wykształcenie, umiejętności oraz zaplecze prawne wybranej placówki. Nie mówiąc już o tzw. referencjach czy innowacyjności szkoelnia. Na drugi plan oddalam sprawę bliskości i kosztów szkolenia. Niby koszty, rzecz ważna, ale za dobre szkolenie warto jest zapłacić... zwróci się nam z nawiązką. Piszę o tym, gdyż doświadczyłem tego. Włożone pieniądze w szkolenie już mi się dawno zwróciły.

Jak znaleźć odpowiednią placówkę szkoleniową?
Pytać, pytać i pytać. Nikt lepiej nam nie podpowie jak ten kto już ma te szkolenie za sobą. Szukać można odpowiedzi na www.google.pl lub na portalach, forach branżowych. Jestem więcej niż pewny, że znajdzie się ktoś, kto zechce się wypowiedzieć na temat wybranej jednostki szkoleniowej.

Zawsze przecież można zapytać się na forum branżowym, rozwinąć tym samym dyskusję na temat danej szkoły. Powiem więcej, bywa tak, że kadra szkoły bierze udział w tych dyskusjach. Im tez można zadać pytania. Wątpię, by chcieli oszukiwać.

Dodatkowo można skierować pytanie bezpośrednio do źródła (jednostki szkoleniowej) czy telefonicznie czy mailowo. Myślę że odpowiedzą.
Ważne jest również umiejętne zadawanie pytań. Pytanie typu (a najczęściej stosowane) – czy dobra jest ta szkoła? - przynajmniej u mnie, budzi niechęć na odpowiadanie. Nie jest to pytanie konkretne i nie niesie za sobą konkretnej odpowiedzi. Zadawajmy pytania precyzyjnie a z odpowiedzi będziemy zadowoleni, usatysfakcjonowani, np.: jakie wykształcenie i doświadczenie posiada wykładowca? Bywa tak, że na kursach uczą „żółtodzioby” bez praktyki, którzy dopiero co sami ukończyli ten kurs. Z doświadczenia wiem, że nikt takiego pytania nie zadaje :-) a to źle. Wszyscy skupiają się na kasie!   

Jakie zadawać pytania?
Wszystkie, które Was interesują. Moim zdaniem do najważniejszych należą:

  • wspomniane wyżej - jakie wykształcenie i doświadczenie posiada wykładowca?

oraz:

  • jakie są wystawiane dokumenty ukończenia kursu, szkolenia?
    Tu chciałbym nadmienić, iż np.: dyplom mogą wystawiać jedynie szkoły do tego uprawnione. Na pewno nie można otrzymać dyplomu po kursie! Po kursie są zaświadczenia i certyfikaty (i też nie wszędzie)
  • czy szkoła posiada zezwolenie, licencję na prowadzenie takich zajęć? Jeżeli tak, to od kogo?
    Na przykładzie szkolenia z terapii Yumeiho czy refleksologii twarzy, gdzie w Polsce może kształcić tylko jedna placówka a okazuje się, że szperając po necie, można ich znaleźć znacznie więcej! Co nam ze szkolenia skoro wydany dokument nie jest ważny!
  • jakie jest zaplecze dydaktyczne danej jednostki szkoleniowej?
    Chodzi o pomoce dydaktyczne, sprzęt, skrypty, itp.
  • czy szkoła umożliwia odbycie praktyk?
    Tyczy się to na ogół szkoleń długich i „naładowanych” różnorodnością stosowanych technik. Co nam ze szkolenia, skoro nie jesteśmy wstanie przećwiczyć dopiero co nauczonych chwytów? Wiadomo, że trening czyni mistrza!
  • dobrze jest podpytać się o program szkolenia.
    Zadziwiający jest fakt, że często pod płaszczykiem jakiejś tam nazwy kursu, kryją się znane nam techniki i zabiegi. Nazwa stała się narzędziem marketingowym, mającym na celu jak największe zainteresowanie kursantów właśnie tym szkoleniem. Strata czasu i ...kasy.

Pytań może być mnóstwo, ale ważne jest to by były (tak jak pisałem wyżej) konkretne.

Niemniej ważnym aspektem w poszukiwaniu odpowiedniego dla siebie szkolenia jest branie pod uwagę nazwiska prowadzącego dane szkolenie. Przypuśćmy, że trafiamy w necie na dwa takie  same szkolenia, z tym tylko, że jedno prowadzone jest przez kogoś tam, nieznanego wykładowcę a drugie przez kogoś z Loży Ekspertów KMM... kogo byście wybrali? 

Czytelników proszę o wyrozumiałość i nie zarzucanie mi jednotorowości myślenia, jakoby wszystko co w Serwis-Masażysta.pl jest najlepsze i niedoścignione. Choć bym tak chciał :-)
Staram się jedynie być obiektywny i przekazać Wam moje dotychczasowe doświadczenie związane ze zdobywaniem wiedzy jako masażysta.

Pozdrawiam
Marcin Banasiński 

następny wpis

  • w górę
    50%
  • down
    50%